Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Aby dowiedzieć się więcej kliknij link. Możesz je zawsze wyłączyć w ustawieniach swojej przeglądarki.


Więcej informacji o ciasteczkach.

Akceptuje używanie ciasteczek.
Nawigacja
Reklama
shoutbox
anime24
radio

Ankieta
Jak oceniasz nowy ENDING?

6
6
17% [16 głosów]

5
5
17% [16 głosów]

4
4
26% [24 głosy]

3
3
15% [14 głosy]

2
2
4% [4 głosy]

1
1
8% [7 głosów]

Nie mam zdania
Nie mam zdania
13% [12 głosy]

Ogółem głosów: 93
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 06/07/2014

Archiwum ankiet
Aktualnie online
· Gości online: 17

· Użytkowników online: 16
WesleySparf, JamesNib, Noilcop, Jerodmamp, GalenLesy, AldenCaw, QueuemeLor, Davinkal, RidgeFeme, MauriceGow, Deriksase, Speetlemn, Brantgak, KeganOa, KevenBive, Dasvidbox

· Łącznie użytkowników: 245,076
· Najnowszy użytkownik: ajonhuun
Fanfic
Wyrzutek VI Historia Powstania
Damashi i Argo podążali w stronę Vaedrinna. Szara żmudna i męcząca oczy pustka dawała się we znaki bohaterom. Czasem można było zauważyć powalone drzewo, kupkę dymu lub popiołu, a oprócz tego z każdej strony bezkresna szara wypalona trawa. Jadąc kilka dni bez przerw Damashi znalazłszy strumień czystej wody postanowił napoić konie i odpocząć. Do Arga natomiast przyleciał sokół, z przypiętą do nogi wiadomością. Argo odpiął ją powoli, wypuścił sokoła, a następnie rozwiną i przeczytał wiadomość. Jej treść była następująca:

,,Szanowny Łowco Argo
Niedawno zostaliśmy zaatakowani przez legendarnego wojownika i główne spaczenie tego świata zwane Damashim. Przejął on ciało Jurasqa i bezwzględnie wymordował naszych pobratymców oraz mistrzynię. Ponad to otrzymaliśmy ogromne straty materialne i potrzebujemy każdej pary rąk do pracy. Obecnie nowym mistrzem został Schirru, który zmienił organizację łowców na pogromców.

Zostaliśmy również zszokowani tym, iż nasz najlojalniejszy wojownik, czerwony mag Akkitu dołączył do Siewcy Chaosu. Obecnie w naszych szeregach panuje nieład i mamy ogromne braki. Wzywamy cię do stawienia się w naszym forcie.

PS: Luiv pokonał smoka i zjadł jego mięso. Mówi, że było łykowate i niesmaczne.Ale z łusek udało się stworzyć wspaniałą lekką zbroję dla naszego nowego władcy.
Podpisano: Evacme''

Argo zajęczał głośno, gdyż chciał pomóc Damashiemu, jednak z wiadomości jasno wynikało, że nie miał zbyt dużego wyboru. Zanim się, jednak wybrał zapytał Damashiego o najciekawsze i najbardziej nurtujące go kwestie.
Damashi, zamiast odpowiedzieć po kolei postanowił zamiast tego opowiedzieć Argowi pewną historię:
-Dawno temu...
~E nie obchodzi mnie to~ Powiedział Argo, jednak Damashi go zlekceważył i kontynuował opowieść:
-Stwórca tego świata na początku stworzył ośmiu pradawnych. Mieli za zadanie pomagać w sprawowaniu pieczy nad światem oraz bezgraniczną służbę u swego Stwórcy. Wszystko szło dobrze do czasu, gdy stwórca stworzył nową rasę. Była ona słaba, mało inteligentna oraz miała pełno wad. Tą rasą byli ludzie.
~Ja nie chce tego słuchać!
-Pradawni na początku spełniali swoje zadanie...
~EHHHHH!
-Jednak jeden z nich szybko zrozumiał iż nasz świat, jest niesprawiedliwy, okrutny i spaczony. Stworzenie rasy ludzkiej, uświadomiło jednemu pradawnemu, że tak naprawdę na świecie panuje podział a sam stwórca jest niedoskonałą i niemiłosierną istotą, gdyż nie chciał tego zmienić. Pradawny postanowił więc stworzyć świat, gdzie każdy będzie równy. Postanowił przemienić każdą rasę w nieśmiertelne istoty równe sobie. Złapał więc człowieka i zaczął na nim eksperymentować. Udało mu sie zwiększyć jego siłę i inteligencje ale zmniejszył jego wzrost.... Tak oto powstały Krasnoludy. Kolejna próba na innym człowieku była większym sukcesem. Udało się podnieść zręczność, inteligencję, zdolności magiczne celu oraz otrzymał on długowieczność, jednak cel przypłacił to siłą oraz zdolnością szybkiego rozwoju. Tak oto powstały Elfy.
Niezależnie od próby, zawsze coś wychodziło źle. Po kilku próbach powstały Orki,Jaszczuroludzie, Lupiny a nawet Youkai.
~Youkai?!~ Zapytał zdziwiony Argo.
-Jak powstały Youkai? Na początku istniały zwierzęta. Niektóre z nich miały zdolność rośnięcia w siłę w chwili pożarcia organów przeciwnika. Mówi się o jednym wilku, który pożarł tysiące przeciwników. Z czasem wyrosła mu druga głowa, jego ciało stało się olbrzymie a on sam nauczył się ludzkiej mowy. Zmęczony ciągłymi napaściami, ów wilk poprosił pewnego Pradawnego o pomoc. Pradawny wręczył mu magiczną zdolność zmiany kształtów. Dzięki temu wilk, przybrał postać człowieka i żył pośród ludzi. Jego potomstwo, które było liczne, albowiem moc zmiany kształtów pozwalała mu podszyć się pod każde zwierze, posiadło umiejętności ojca do zwiększania siły po zjedzeniu organów przeciwnika oraz przemiany w człowieka.Na przestrzeni tych wieków powstało wiele youkai, o różnej płci, rasie i zdolnościach, ale wszystkie łączy zdolność rośnięcia w siłę po spożyciu wnętrzności przeciwnika oraz zdolność do przemiany, takie istoty nazywa się Youkai.
~Więc siewca Chaosu to .... jakie zwierze? Wilk ? Pies ? Sarna? Porno Ośmiornica?~
-On jest wyjątkowym Youkai. Nie ma formy zwierzęcej. Jego forma Youkai tak przypomina człowieka, że nie musi się przemieniać. Ale wracając do mojej opowieści. Pradawny potrzebował pomocy w stworzeniu idealnej rasy. Poprosił więc najpotężniejszego pradawnego płci żeńskiej o pomoc. I tak oto na jego prośbę najpotężniejsza Pradawna kobieta stworzył Osirę. Jego oczy były złote a jego włosy czerwone. Mimo iż nie miał muskularnej budowy ciała to był silniejszy od 100 orków razem wziętych. Imię Pradawnej, która stworzyła pierwszego Osirę to Gaja. Natomiast imię Pradawnego, który chciał stworzyć świat równych osób to..... Tamashi(Dusza).
~To ty?! Co się stało byliście tak blisko!~
-Zaprawdę... byliśmy. Jednak, Gaja stworzyła tylko jednego oryginalnego Osirę, ja stworzyłem resztę.... słabszą i gorszą. Kiedy tylko się dowiedziała, że zamierzałem zabrać duszę z ciał osirów i umieścić tam wszystkie dusze ludzi, tworząc przy tym świat idealny.... a także, spełniając wolę naszego Pana... wpadła w szał. Chciała, udaremnić mój plan, bez krzywdzenia mnie. To był jej błąd. Wykorzystałem jej niewinność i prawie ją zabiłem. Byłem o krok od stworzenia lepszego świata, gdy jej pierwszy twór przybył jej na pomoc. I wtedy... poznałem prawdziwą moc ich króla. Walka trwała długo.... jednak.... przegrałem, zanim zostałem wykończony udało mi się zapieczętować swoją duszę w masce *pokazuje na maskę* A Fate, postanowił pomóc mi zbudować lepszy świat, dlatego mnie uwolnił.
~Czyli ty nie jesteś tym złym?Interesujące~ Powiedział zaciekawiony opowieścią, Argo. Po czym wstał, i pożegnał się z Damashim.

Damashi odpoczął chwilę, a potem ruszył dalej. Po kilku postojach, bójkach z bandytami oraz odcedzaniu kartofelków, dotarł do domu Vaedrinna. Była to skromna mała, drewniana chatka. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że obok chatki znajdowały się nabite na pal kobiety. Nie były nabite, w normalny sposób... a raczej nie w tradycyjny. Każda z ów martwej kobiety, została nabita w taki sposób, iż pal wchodził przez żeńskie narządy rozrodcze, a wychodził przez usta. Po zobaczeniu tego Damashi nie wiedział co powiedzieć. Łatwo można było stwierdzić, że Vaedrinn był wypaczonym przez świat zboczeńcem, jednak jego chora psychika była ponad ludzkie,elfie, krasnowodzkie a nawet pradawne oczekiwania. Gdy, tylko Damashi wszedł do domu zauważył starszego człowieka, który jadł właśnie posiłek. Damashi przyjrzał się dokładniej i zauważył, że owym posiłkiem był martwy nienarodzony płód......

Damashi pomimo zobaczenia tego zachował spokój, albowiem znany był ze swojego racjonalnego podejścia do sytuacji. Tylko, że w tym wypadku, nie było racjonalnego podejścia do tej irracjonalnej sytuacji. Damashi mimo wszystko grzecznie i uprzejmie się powitał, został jednak zignorowany. Kiedy Vaedrinn wstał z krzesła popatrzył się na swojego gościa, oczyma pustymi i białymi niczym śnieg. Jego ciało było ususzone a skóra ciemna od popalenia słońcem. Jego włosy były siwe, kruche i łamliwe niczym wcześniej widziany szary krajobraz. Vaedrinn chwilę milczał po czym powiedział:
~Eh. Nie jestem już tak młody jak dawniej. Te 340 lat na karku robi swoje, nic nie widzę ani nie słyszę. Jednak wyczuwam waszą obecność. Obecność dwóch dusz w jednym ciele. I po to zapewne do mnie przyszedłeś, chcesz usunąć prawowitego właściciela z tego ciała. Czyż nie? A więc podejdź, zrobię co w mojej mocy~ Powiedział Vaedrinn krztusząc się przy tym.

Damashi nie za bardzo wiedział co powinien zrobić.Czy ufać komuś takiemu? W chwili w której Vaedrinn wyciągnął swoją starą wymęczoną rękę, Damashi podszedł do niego i dał się dotknąć. Poczuł ogromny ból i nienaturalne uczucie zimna.Z ciała Vaedrinna poczęła wyciekać zielona, przegniła aura, powoli wlatująca do ciała Damashiego. Kilka sekund później Damashi stracił przytomność.

Obudził się po pewnym czasie i pierwszym co zauważył była jego własna maska przybita do ściany. Damashi zrozumiał, że Vaedrinn faktycznie wygnał duszę Madoshiego z jego ciała. Przyjrzał się więc sobie w lustrze i zauważył, że jego brązowe dotąd włosy zmieniły barwę na białą, a na twarzy pojawiło się mnóstwo żył, natomiast oczy były tak przekrwione, że zmieniły całkowicie kolor na czerwony. Zrozumiał, że ciało Madoshiego było trochę za słabe na pomieszczenie tak dużej energii duchowej, na szczęście skończyło się tylko na lekkiej modyfikacji wyglądu. Damashi zdjął swoją maskę ze ściany i przypiął ją do swojej zbroi jako ozdobę. Następnie począł szukać, Vaedrinna by mu podziękować, jednak zastał go martwego na podłodze.
-Że co?- Powiedział lekko zmieszany Damashi po czym zbadał przyczynę zgonu Vaedrinna..
-Zadławił się.... martwym płodem?!- To całkowicie wybiło z jego harmoni i spokoju.
W tym samym momencie Vaedrinn podniósł się z ziemi i zaśmiał się na Damashiego.
~Ha! Udało mi się cię nabrać! Wkręciłem cię... Ow yeach!~
-Byłeś.. martwy?- Powiedział zmieszany Damashi
~Nadal jestem~ Odpowiedział ciągle tańczący i rozbawiony Vaedrinn, po czym dodał ściągając swoją część swojej skóry i odsłaniając czaszkę:
-Jestem nieumarłym liszem, znaczy teraz jestem.... jeszcze kilka minut temu byłem żywy, ale umarłem wydobywając duszę Madoshiego i równocześnie przeżuwając swój posiłek- Dokończył Vaedrinn po czym znowu zaczął tańczyć.

Damashi natomiast całkowicie wybity i zdezorientowany wyszedł bez podziękowania. Wsiadł na konia i kilka minut jechał bez celu, aż do czasu gdy ochłonął.Postanowił zapomnieć o tym co zobaczył kilka minut wcześniej. A Następnie przyjrzał się swoim dłoniom i swojemu wielokolorowemu mieczowi po czym z uśmiechem na ustach rzekł.
-Nylfaen idę po ciebie.Mam nadzieję, że Fate znajdzie mnie po drodze.... I oczywiście muszę zapomnieć tym co widziałem...DUH!- Dokończył lekko przerażony. Po czym ruszył ku zachodzącemu słońcu.


Komentarze
2893 #1 ChaosMaker
dnia 16/09/2014

No nawet fajne xD

Fajnie że napisałeś o tym czym są youkai xD

2804 #2 Dullhan
dnia 16/09/2014

Przepraszam, jednak do tego chapteru nie miałem pomysłu i weny ;-; Wyszedł marnie ;-;

3026 #3 Fate
dnia 16/09/2014

Czekam na kolejn? ods?on? FF Uśmiech

3233 #4 Lost
dnia 16/09/2014

Całkiem gładko się czytało Pokazuje język W sumie nawet mnie zaciekawił Pokazuje język Czekam na więcej Pokazuje język Pozdrawiam

2410 #5 Akkitsu
dnia 16/09/2014

Dull, podobało mi się bardziej niż 5 część. Troszkę za dużo opowiadania ale jest ok. Czekam na więcej i na mojego... wiesz.

3401 #6 EvilAcme
dnia 16/09/2014

Ja, w końcu nie ciachane zdania. Można czytać, a nie zmuszać oczy do patrzenia na tekst.
Całkiem dobry. Mam wrażenie, że z każdym następnym chapterem co raz lepszy jestes w pisaniu. Hah, jak wydasz ksiażkę będę mógł się chwalić że cie znam.
Ale najpierw zaplanuj sobie akcje >.<

3230 #7 Upades
dnia 17/09/2014

Porno Ośmiornica? to było zajebiste , no dobra to tak siewca chaosu chciał dopaść Nylfaena , ale spotkał się z Damashim , i nie wiadomo czy zmienił plany , Upades zmierza do Nylfaena , ale stracił kartę przetargową , i też nie wiadomo czy zmieni plany , fajnie by było jakby wszyscy spotkali się w jednym miejscu , i wtedy byłaby niezła rzeźnia , a Nylfaen mógłby przetestować nowy miecz , swoją drogą Nylf musi być strasznie aspołeczny , albo musi coś ukrywać skoro każdy chce go dopaść , swoją drogą teraz na nim każdy bohater zawiesił wzrok , więc seria powinna się nazywać kto dorwie Nylfaena, i rozerwie go jak żabę Z przymrużeniem oka

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Komentarze
Na tak: 4
Na nie: 0