Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

Aby dowiedzieć się więcej kliknij link. Możesz je zawsze wyłączyć w ustawieniach swojej przeglądarki.


Więcej informacji o ciasteczkach.

Akceptuje używanie ciasteczek.
Nawigacja
Reklama
shoutbox
anime24
radio

Ankieta
Jak oceniasz nowy ENDING?

6
6
17% [16 głosów]

5
5
17% [16 głosów]

4
4
26% [24 głosy]

3
3
15% [14 głosy]

2
2
4% [4 głosy]

1
1
8% [7 głosów]

Nie mam zdania
Nie mam zdania
13% [12 głosy]

Ogółem głosów: 93
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 06/07/2014

Archiwum ankiet
Aktualnie online
· Gości online: 13

· Użytkowników online: 19
RidgeFeme, usemebyowa, ijitizm, Deriksase, Alfredtiedy, Davinkal, amifaddy, Lewicop, KevenBive, Dasvidbox, Sazalda, BordEleree, Losgcop, KeganOa, DavidNeago, eligmicaodum, Brantgak, ebicoxemaq, ThomasDop

· Łącznie użytkowników: 245,074
· Najnowszy użytkownik: eligmicaodum
Fanfic
Czarny Szermierz v.4
Zamek.
Kamienne mury, cztery basty, po jednym w każdym narożniku. Wznoszący sie po środku stolicy jak patron. Z każdej części miasta widać choc skrawek jego potęgi. Największy w .... Najbardziej bezpieczny w .... I najbardziej niebezpieczny. Jeszcze zadna armia nie zdobyła stolicy. Żadna armia nie zdobyła stolicy.
Nawet jakby Magowie ruszyli sie ze swoich szkół, watpie aby naruszyli jego mury. Ale poki co siedzą u siebie i nie wplątują sie w walki.
Oficjalnie.
Nie raz, nie dwa, jakieś państwo wspomaga Mag. A to kuzyn pary książęcej, a to najlepszy przyjaciel matki Króla. Sieją spustoszenie i śmierć wszędzie naokoło. Dopoki ktoś nie dojdzie do ich ciała. Miecz przeszywa ciało Maga jak każde inne. W nich też płynie krew.
Brama. Do połowy opuszczona, jak zawsze. W razie niezapowiedzianego ataku. W razie buntu. Zanim ludzie by doszli do bram, ona dawno by upadła. Wynalazek Hulgha, zyskał tym miejsce w Zamku do końca swego życia. Dzięki wykorzystaniu ciężarów i przekładni sprawił że brama SPADA a nie opuszcza sie. Podobno z hukiem. Podobno. Jescze ani razu w swoim życiu nie slyszalem tego dźwięku.
I oby to nie nadeszło.
Brama to jedyne wejście do Zamku. Przed nią stoi czterech wartowników, obserwują wejscie, przechodniów i samych siebie. Trudniej przekupić czwórkę ludzi niż dwójkę.
Jako zabójca Rady wiedziałem, że są to odrzutki z armi. Najsłabsi, najwolniejsi, najgorzej walczący.
Przeszedłem przez bramę, pokazując wartownikom Znak. "To ja", ciekaw jestem kto to wymyślił. Jeśli bym nie pokazał tego to zostałbym przeszukany i jakiś człowiek Pajaca zacząłby mnie śledzić. Podobno potrafią poznać człowieka po chodzie. Zanim doszedłbym do tronu Pajac i Król wiedzieliby kim jestem, co robie i skąd pochodzę.
Wszedłem do Zamku przez drzwi kuchenne. Żaden kucharz, czy kucharka, nawet nie zaszczycili mnie spojrzeniem. Wiedza, ze moze to kosztowac życie. Od razu skreciłem w lewo, po krętych schodach zszedłem na sam dół. Trochę to trwało, podziemie Zamku są bardzo pojemne. Połowa interesów jest tu rozstrzygana.
Usłyszałem głośny krzyk. O, właśnie ktoś pewnie podpisał traktat handlowy.
Jeszcze trochę i trafilem na Dno. Do Piekła. Środek Świata. Posiada różne nazwy, ale dla mnie to miejsce posiedzeń rady.
Przechodząc przez krety labirynt, najeżony pułapkami, nawet na jedynej drodze. Trzeba uważać gdzie sie stawia nogi, a nawet opiera rękę o ścianę. Poki co, nikt niepożądany nie zszedł na Dno. I bardzo pilnują tego, że pierwszy człowiek który tu trafi przekona sie że to najgorszy pomysl w jego życiu.
I że jego życie sie zaraz skonczy.
W końcu jestem na celu. Miejsce posiedzeń Rady. Usiadlem na moim miejscu i czekałem.
Po około dziesieciu minut usłyszałem kroki. Ciezkie wojskowe buty i lekkie buciki z dzwoneczkami. Pajac i Król.
Pajac wszedł pierwszy. Wieczny uśmiech niemal lśnił w tym półmroku. Usiadli naprzeciwko mnie. Pokazałem ręką znak Pajacowi. "Misja wykonana, jeden bonus". Niemal niezauważalnie kiwnął głową i w tym samym momencie Król ryknął:
-Misja wykonana?! - miał tendencje to krzyczenia. Strasznie irytująco sie z nim rozmawia.
-Wykonana - odparłem.
-Dlaczego tak długo?!
-Miałem mały problem.
-Sądziłeś, że są gorsi?!
-Nie. Byli wlasnie tacy jak przypuszczałem - wybiłem go z rytmu. Szukał na mojej twarzy oznaku kpiny albo czegoś za co mógłby mnie wrzucic choć na jedną noc do więzienia. Na mojej twarzy odmalowana była tylko obojętność, więc odchylił sie z parsknięciem i wyszedł, zostawiając mnie z Pajacem. Cały czas sie głupio uśmiechał ale wraz z wyjsciem Króla zmienił oblicze na bardziej mi znajome. W jego kącikach widoczne były zmarszczki, Pajac powoli się starzał. Ciekaw jestem kto bedzie następny.
-Jeden bonus? - opowiedziałem mu całą historie. Prawdopodobnie i tak wiedział co sie stało. Powiedziałem mu o znalezionej buteleczce Białego i poprosiłem o dostęp do Medyka.
-Czekaj. Opisz mi jeszcze raz Dziewiątkę. To nie ona... - stwierdził, kiedy spełniłem jego polecenie. Jego oczy się zamgliły, palce zaczęły sie poruszać na boki.
Powiadają, że ten Pajac był Pikiem. Asem Pików. Że przez jakiś czał nawet rządził Kartami. Podobno był tak dobrym strategiem, że jak jego poprzednik zobaczył jego talent, od razu powołał go do Rady. Później przeszedł Testy Pajaca i przez jakiś czał żył obok niego ucząc sie swojej nowej roli. Dla niewtajemniczonych wyglądało to jak szkolenie nowego żartownisia dla Króla. Po śmierci Pajaca, przejąl jego stanowisko i od tamtej pory żyje obok Króla.
Skończył sie zastanawiać i spojrzał mi w oczy:
-Za około trzy minuty, statek Ward odpływa. Znajdziesz na nim Dziewiątke. Nikomu nie ufaj. Powiedz mi co ma czekać na ciebie przy wejściu z twojej zbrojowni. Nie niedoceniaj wroga - powiedział to tak szybko i z takim nieobecnym wyrazem twarzy, jakby wypowiadał proroctwo. Rzuciłem krótkie "Mój Rękaw, czerwona fiolka i dużo małych strzałek" i rzuciłem się do wyjścia. Szybko biegłem po schodach, czułem się jakbym wychodził z Piekła. W końcu udało mi sie wydostać, na powitanie dostałem plecakiem w pierś. Złapałem go szybko i pędem ruszyłem do portu.
Mistrz nauczył mnie zawsze liczyć czas. Dlatego w momencie, kiedy dobiegłem do portu wiedziałem, że minęły 154 sekundy. Zostało mi 26 sekund do odpływu statku. Jeśli dosłownie trzy minuty... Jeśli kapitan nie odpłynie szybciej...
Komentarze
2804 #1 Dullhan
dnia 11/09/2014

Mam nadzieję, że nie zrobisz ze mnie nowego ,,Pajaca''

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Komentarze
Na tak: 1
Na nie: 0